Przykład redukcji dysonansu
Potem w odpowiedzi na swoje wątpliwości Roger zaczął poszukiwać argumentów wspierających jego działanie: ?Mercedes jest wspaniałym samochodem; pracowałem ciężko przez całe moje życie; zasłużyłem na niego. Ponadto, weź pod uwagę sprawę bezpieczeństwa. Dobro mojej rodziny warte jest tylu pieniędzy”. Czując się jeszcze trochę zaniepokojony, zaczął następnie namawiać swoich przyjaciół, aby kupili podobny samochód. ?Ostatecznie ? mógł rozumować ? jeśli rozsądni ludzie, tacy jak Elliot, Tim i Robin dadzą się przekonać, że warto kupić mercedesa, to dlaczego miałbym mieć poczucie, że podjąłem złą decyzję”. Innymi słowy, gdyby Rogerowi udało się przekonać innych, to poczułby się uwolniony od owych zarzutów, jego dysonans zostałby zredukowany, a samoocena pozostałaby nienaruszona.Kiedy przepowiednia się nie spełnia. Nasza interpretacja tego, co motywowało zachowanie Rogera, jest czystą spekulacją, ale podobny proces redukcji dysonansu poprzez nawrócenie, czyli poprzez przekonywanie innych, aby przyjęli twoje przekonania, został dokładnie zbadany (Festinger, Riecken, Schachter, 1956). Wszystko zaczęło się od artykułu w gazecie na temat niezwykłej kobiety i małej grupy jej zwolenników. Marian Keech była charyzmatyczną kobietą w średnim wieku, żyjącą w dużym mieście Środkowego Zachodu, która we wczesnych latach pięćdziesiątych twierdziła, że otrzymała informację z przestrzeni kosmicznej. Ponoć pewnego wieczoru we wrześniu otrzymała informację z planety Ciarion, że 21 grudnia świat zostanie zniszczony przez wielką powódź. Została też przekazana informacja, że przybędzie flotylla latających talerzy, żeby uratować Marian i jej bliskich.Keech zwróciła uwagę psychologów społecznych: Leona Festingera, Henry’ego Rieckena i Stanieya Schachtera. Przeniknęli do nowego ruchu, aby zastosować obserwację uczestniczącą. Zostali przyjęci do owego grona. Celem ich było uzyskanie precyzyjnej i przeprowadzonej z bliska obserwacji grupy. Byli ciekawi, co ludzie ci zrobią po 21 grudnia, gdy odkryją, że przepowiednia (optymistycznie zakładając!) się nie spełniła. Festinger i jego koledzy zauważyli, że Keech i jej zwolennicy tworzyli spokojną, życzliwą i osamotnioną grupę. Najbardziej interesujące było to, że unikali rozgłosu i zniechęcali do nawracania się; byli zadowoleni z tego, że są wierni sobie. Nowych członków traktowali uprzejmie i dawali im jasno do zrozumienia, że to czy zostaną zwolennikami czy też nie, nie będzie miało dla nich żadnych konsekwencji. Gdy gazety zainteresowały się sprawą Keech, zarówno ona, jak i jej współtowarzysze odmówili udzielania wywiadów oraz rozgłaszania swoich przekonań.
Nikt tego jeszcze nie skomentował.